
Ugo Rondinone stworzy nową rzeźbę dla Liverpoolu
Ostatnio w Liverpoolu pojawiły się wiadomości o nadchodzącej rzeźbie, która ma tam zostać zainstalowana przez szwajcarskiego artystę mieszkającego w Nowym Jorku Ugo Rondinone. Historia ta przywołuje wspomnienia z 2016 roku, kiedy to mieszkałem w Las Vegas. Pewnego ciepłego wieczoru w maju stałem na pustyni, podziwiając siedem ogromnych, wielokolorowych, ułożonych w stosy wież z kamieni. To nie był miraż. To były „Siedem Magicznych Gór”, rzeźba publiczna stworzona przez Rondinone. Dzieło doskonale współgrało z otoczeniem – było idealnym wyrazem tego, co jest zarówno naturalne, jak i nienaturalne w mieście i jego okolicach. Kiedy kilka miesięcy później wyprowadziłem się z Vegas, wiedząc, że „Siedem Magicznych Gór” miało zajmować swoje miejsce tylko do 2018 roku, założyłem, że nigdy więcej nie zobaczę czegoś podobnego. Jednak zaledwie sześć miesięcy później stanąłem twarzą w twarz z kolejną Górą Rondinone. Ta, zatytułowana „Góra Miami”, została zainstalowana na trawie przed Muzeum BASS w Miami Beach na Florydzie, na czas Art Basel. Ona również była wyraźnie wykonana z kamieni z pustyni Nevada. Choć „Góra Miami” wyglądała niewątpliwie imponująco, mniej sensu miało dla mnie posiadanie stosu pustynnych kamieni nad morzem. Niemniej jednak, wytłumaczyłem to sobie jako rodzaj satelity większego dzieła; wariację na temat. Ale teraz czuję się oficjalnie zmartwiony, słysząc, że Rondinone tworzy więcej Gór. Wiedza, że trzecia Magiczna Góra przychodzi na świat, oznacza, że przez cały czas źle rozumiałem to dzieło. Według Tate Liverpool, to po prostu spektakl: punkt kulminacyjny 2018 Liverpool Biennial, mający na celu uczczenie „10. rocznicy Liverpool European Capital of Culture, 20. rocznicy Liverpool Biennial i 30. rocznicy Tate Liverpool.” Ale nie mogę powstrzymać się od podniesienia obawy: ile jeszcze gór może zmontować Rondinone, zanim góry stracą swoją magię?
Pierwszy raz dla Rondinone
Aby nie brzmieć jak zrzędliwy narzekacz, który skarży się, że coś, co miało być wyjątkowe, okazało się nie być wyjątkowe, pozwólcie, że nieco wyjaśnię swoją pozycję. Nie twierdzę, że Liverpool, czy też Miami, czy Księżyc, nie zasługują na swoje własne Magiczne Góry. Z mojej perspektywy każdy może i powinien je mieć. Nie twierdzę również, że Rondinone nie ma prawa powielać swoich dzieł sztuki tak często, jak chce, gdzie chce. Chcę powiedzieć, że kiedy Rondinone po raz pierwszy stworzył „Siedem Magicznych Gór”, zostało to przedstawione jako szczególny rodzaj dzieła sztuki, co miało dla mnie sens na każdym poziomie w tamtym czasie. Rondinone ogłosił, że to dzieło jest częścią Ruchu Sztuki Ziemi. I rzeczywiście, wyrażało coś poetyckiego w odniesieniu do swojego naturalnego otoczenia. Wyło się z pierwotną specyfiką medium.
Ugo Rondinone - Miami Mountain, 2016. Zdjęcie dzięki uprzejmości The Bass, Miami oraz Sadie Coles HQ, Londyn. Fot. Zachary Balber
W Miami medium nie miało aż takiego sensu. Ale przynajmniej „Miami Mountain” zostało zainstalowane na trawie, więc w okolicy było trochę ziemi. A kolory pasowały do miejsca, podobnie jak skala i forma dzieła. Kamienie były po prostu trochę zbyt oderwane. Wydawały się kiczowate, a nie poetyckie. Tymczasem „Liverpool Mountain” zostanie zainstalowane w pokrytej kostką brukową, miejskiej strefie pieszej wzdłuż nabrzeża rzeki, w miejscu zwanym Mermaid Courtyard. Co to ma wspólnego ze sztuką ziemi? To sztuka stworzona z ziemi, ale dlaczego? Jakie znaczenie ma to dla tego miejsca? To dzieło zaczyna wydawać się po prostu wtórne. Najbardziej mylące dla mnie jest to, że to pierwsza publiczna praca Rondinone'a w Wielkiej Brytanii. Czy to naprawdę to, co najlepsze, co mógł wymyślić, aby wyrazić unikalne aspekty lokalizacji?
Ugo Rondinone - Siedem magicznych gór, Las Vegas, Nevada, 2016. Zdjęcie dzięki uprzejmości Art Production Fund i Nevada Museum of Art. Fot.: Gianfranco Gorgoni
Chcę się mylić
Mam nadzieję, że coś fundamentalnie źle rozumiem, zarówno w odniesieniu do Rondinone'a, jak i jego serii Gór. Wróciłem i ponownie przesłuchałem wywiad, który Rondinone udzielił, gdy „Siedem Magicznych Gór” zadebiutowało, i usłyszałem coś, co umknęło mi za pierwszym razem. Rondinone powiedział, że zamierza, aby jego praca wykraczała poza Sztukę Ziemi. Powiedział, że chce, aby obejmowała również dziedzictwo Sztuki Pop. To, moim zdaniem, ma więcej sensu. Wystarczy wrócić i odwołać się do tego, co Robert Hamilton, jeden z oryginalnych artystów Pop, powiedział o tym gatunku. Powiedział, że Sztuka Pop to „popularna (zaplanowana dla masowej publiczności); efemeryczna (krótkoterminowe rozwiązanie); jednorazowa (łatwo zapomniana); niskokosztowa; masowo produkowana; młoda (skierowana do młodzieży); dowcipna; seksowna; chwytliwa; glamour; i na koniec, ale nie mniej ważne, Wielki Biznes.” Rondinone osiągnął spektakularnie zapadający w pamięć fenomen estetyczny. Ludzie będą się gromadzić, aby to zobaczyć, ponieważ jest to zapadające w pamięć i natychmiast rozpoznawalne. Jest popularne, nie musi mieć sensu.
Ugo Rondinone - Siedem magicznych gór, Las Vegas, Nevada, 2016. Zdjęcie dzięki uprzejmości Art Production Fund i Nevada Museum of Art. Fot.: Gianfranco Gorgoni
Niemniej jednak, jestem trochę rozczarowany widząc proliferację tego, co na początku uważałem za natychmiastową ikoniczną instalację. Nie mogę się oprzeć myśli, że gdyby istniała tylko jedna rzeźba Magic Mountain, byłaby ważniejsza, potężniejsza, bardziej zapadająca w pamięć. Więc znowu zwracam się do słów innego artysty pop, największego z nich wszystkich, Andy'ego Warhola, aby znaleźć pocieszenie. Warhol uważał, że Pop Art ma wyraźnie amerykański charakter. Powiedział: "Kupowanie jest bardziej amerykańskie niż myślenie, a ja jestem tak amerykański, jak to tylko możliwe." Warhol miał rację. Zbyt wiele myślę o "Liverpool Mountain". To produkt artysty urodzonego w Szwajcarii, który przeniósł się do Ameryki. To eksport szwajcarsko-amerykańskich idei z Ameryki do miejsca, z którego Ameryka została wyeksportowana. Reprezentuje coś wyraźnie współczesnego: tygiel, chociaż płytki. Jak wszystko, co kiedykolwiek wynalazła moja ojczyzna, po prostu muszę w to uwierzyć: tylko wtedy mogę cieszyć się jego dziwnym pięknem i dostrzegać jego magię.
Obraz wyróżniający: Ugo Rondinone - Siedem magicznych gór, Las Vegas, Nevada, 2016. Zdjęcie dzięki uprzejmości Art Production Fund i Nevada Museum of Art. Fot.: Gianfranco Gorgoni
Autor: Phillip Barcio