Przejdź do treści

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Artykuł: Poważnie i mniej poważnie: Kyong Lee w 14 pytaniach

Serious And Not-so-serious: Kyong Lee in 14 Questions - Ideelart

Poważnie i mniej poważnie: Kyong Lee w 14 pytaniach

JĘZYK KOLORU

W IdeelArt wierzymy, że historia artysty opowiadana jest zarówno w studio, jak i poza nim. W tej serii zadajemy 14 pytań, które łączą wizję twórczą z codziennym życiem, mieszając profesjonalne spojrzenie z osobistymi dziwactwami, które czynią każdego artystę wyjątkowym.

Z jej studia z widokiem na koreańskie pola ryżowe, przestrzeni dzielonej z pięcioma kotami, psem i zmieniającym się światłem pór roku, Kyong Lee tworzy prace, które starają się przekształcić emocje w widzialny język. Poznaj, jak miłość do jazzu, wpływ przemyślanego mentora i kluczowa zmiana materiałów pomogły jej odnaleźć „Emocjonalny Kolor”, który dziś definiuje jej twórczość.

Pytania niezbyt poważne

8 pytań, które odkrywają nieoczekiwane dziwactwa i codzienne życie Kyong Lee

Gdyby twoja sztuka była piosenką lub utworem muzycznym, co grałoby w tle?

Kind of Blue Milesa Davisa,
The Köln Concert Keitha Jarretta,
Travels Pat Metheny’ego,
oraz Clair de Lune Debussy’ego.

Spędzam długie godziny w studio, a ta muzyka pomaga mi pozostać w cichym, refleksyjnym stanie, w którym kolor i emocje mogą się powoli rozwijać.

Coś, czym jesteś zafascynowany lub czym się mocno interesujesz, a co nie ma nic wspólnego ze sztuką?

Prowadzę mały warzywnik, codziennie spaceruję z psem, opiekuję się bezdomnymi kotami na podwórku i uwielbiam obserwować niebo.


Kawa, herbata czy coś mocniejszego podczas pracy? A może tylko światło i cisza?

Dzień zaczynam od jednej filiżanki kawy, potem przechodzę na herbatę – często mleczną lub yuzu – w miarę upływu dnia. Zawsze pracuję przy muzyce, zazwyczaj jazzowej. Melodie artystów takich jak Pat Metheny i Keith Jarrett często pomagają mi utrzymać płynny rytm pracy.
Moje studio jest nierozerwalnie połączone z moim codziennym życiem, które dzielę z jednym psem i pięcioma kotami. Niedaleko płynie mały strumień, a na podwórku rośnie duża zelkova i wiśnia, otoczone polami ryżowymi. To miejsce, gdzie głęboko odczuwa się zmieniające się pory roku, a podczas codziennych spacerów z psem znajduję inspirację.

Gdybyś mógł spotkać się z kimkolwiek, żywym lub zmarłym, kto by to był?

Nieżyjący Klaus Stümpfel, mój profesor w HBK Braunschweig. Uczył mnie przez swoją pasję i powagę wobec sztuki. Nie był sławny, ale był najważniejszym nauczycielem w moim życiu.

Gdybyś nie był artystą, czym byś się zajmował?

Od piątej klasy fascynuję się sztuką, kiedy zaczęłam kopiować akwarele Cézanne’a przedstawiające Mont Sainte-Victoire — tam właśnie zrodziło się marzenie. Kiedy później uświadomiłam sobie, że życie artysty nie jest romantycznym ideałem, jaki wyobrażałam sobie jako dziecko, jeszcze bardziej zaangażowałam się w swoją pracę. Nigdy poważnie nie rozważałam innego zawodu, ale gdybym miała go sobie wyobrazić, być może byłabym badaczem biologii lub historii — dziedzin, które zawsze kochałam.

Czy możesz podzielić się krótką historią lub momentem ze swojego życia, który miał silny wpływ na Twoją drogę artystyczną?

Osobą, która głęboko wpłynęła na moją artystyczną drogę, jest Christelle Thomas z IdeelArt. Od naszego pierwszego spotkania online w 2017 roku wspiera moją twórczość z niezmiennym zaufaniem i troską.

W momentach, gdy czuję się emocjonalnie przygnębiona lub twórczo zablokowana, jej krótkie, ale szczere wiadomości często stają się cichą siłą, która pomaga mi wrócić do pracy. Jesienią zeszłego roku przesłała mi zdjęcie z pracowni Paula Cézanne’a w Aix-en-Provence. Znając moją admirację dla Cézanne’a, jej przemyślany gest głęboko mnie poruszył i skłonił do ponownego pytania: Jakiego koloru jest to uczucie, które odczuwam? Jakie słowa mogłyby je wyrazić? I w jakiej formie mogłabym nadać kształt tym emocjom, które narastają, warstwa po warstwie?
Chwile takie jak ta — nieoczekiwane spotkania i subtelne emocjonalne drżenia — nieustannie odnawiają moją ciekawość i stają się siłą napędową mojej chęci tworzenia.

Jak wygląda dla Ciebie dobry dzień poza pracownią?

Dobry dzień poza pracownią to taki, w którym czuję, że moje zmysły wciąż żyją. Codzienne rutyny mogą tępić percepcję, ale w tej powtarzalności często pojawiają się nieoczekiwane momenty świadomości.
Spacer z psem w pogodny dzień i pozwalanie wzrokowi podążać za odległymi grzbietami gór, dzielenie się świeżo zaparzoną kawą z mężem albo zauważenie pierwszych azalii kwitnących w połowie góry po długiej zimie — te zwyczajne chwile przynoszą mi cichą radość.
Większość dni wypełniona jest powtarzalnością i pewnym poczuciem stagnacji. Ale kiedy w tej zwyczajności moje zmysły delikatnie się budzą, to wystarcza, by dzień wydawał się dobry.

Czy jest coś w Tobie, co mogłoby zaskoczyć osoby znające Twoją twórczość tylko przez pryzmat Twojej sztuki?

Jestem małą Koreanką. Ludzie, którzy spotykają się z moją twórczością zanim mnie poznają, często przyznają, że wyobrażali sobie artystę jako dużego mężczyznę malującego te prace.

(Bardziej) poważny wywiad

6 pytań, które pozwalają głębiej przyjrzeć się ideom, doświadczeniom i nadziejom kształtującym twórczą drogę Lee.

Jakie tematy lub pytania ciągle powracają w Twojej twórczości?

Ciągle wracam do pytania, jak emocja staje się językiem, a język z kolei staje się kolorem. Przyciągają mnie stany przed wyraźnym zdefiniowaniem – gdzie uczucia trwają, zmieniają się i opierają precyzyjnemu nazywaniu. To właśnie w tej granicznej przestrzeni znajduję najprawdziwszy wyraz ludzkiego doświadczenia.
Kolejnym powtarzającym się elementem w mojej pracy jest struktura pozioma. Poziome pasy, które pojawiły się w moich wcześniejszych pracach i w serii „Emotional Color Change”, pełnią rolę cichej ramy, pozwalając czasowi, emocjom i percepcji rozwijać się równomiernie, a nie hierarchicznie. Poprzez tę strukturę eksploruję akumulację, subtelną wariację oraz równowagę między porządkiem a przypadkiem.

Czy możesz opisać przełomowy moment w swojej drodze jako artystka?

Wyjechałam do Niemiec latem 1991 roku i wróciłam do Korei latem 2000 roku. Podczas studiów za granicą tworzyłam abstrakcyjne prace w technice olejnej z motywem wody i kontynuowałam tę linię po powrocie do domu.
Przełom nastąpił w 2001 roku. Dzięki międzynarodowemu programowi wymiany w rezydencji Ssamzie Space odwiedziłam Nowy Jork i zdobyłam dwie kluczowe spostrzeżenia. Po pierwsze, koreańska pora monsunowa była w bezpośrednim konflikcie z moją metodą pracy. Technika malarstwa olejnego, którą stosowałam – opierająca się na rozdzieleniu wody i oleju – powodowała pęknięcia i zamazane kolory przy wysokiej wilgotności. Po drugie, aby zrealizować poziomą strukturę, którą dążyłam, konieczna była fundamentalna zmiana materiałów. Chciałam, aby każdy kolor zajmował własne, wyraźne terytorium na płótnie, a nie po prostu mieszał się w gradacje.
Współpraca z artystami z Nowego Jorku dała mi odwagę do eksperymentów. Zaczęłam eksplorować wysokiej jakości farby akrylowe, które właśnie zaczynały być dostępne w Korei. Metoda poziomego naklejania grubych taśm i wypełniania przestrzeni farbą – to było niemożliwe przy wolno schnących olejach, ale wykonalne z akrylami. Ta zmiana techniczna nie była tylko zmianą materiałów; był to decydujący moment, który otworzył drogę do konkretyzacji języka wizualnego, którego szukałam przez cały czas.

Jakie materiały lub procesy są najważniejsze w Twojej praktyce i dlaczego?

Praca z farbą akrylową na papierze i płótnie jest centralnym elementem mojej praktyki. Wybieram akryle ze względu na ich reakcję na czas – jak szybko schną, jak precyzyjnie można je nakładać warstwami oraz jak żywo utrzymują kolor. Te cechy pozwalają każdemu kolorowi zachować własne terytorium, zamiast rozpuszczać się w ciągłym gradiencie.
Często pracuję z poziomymi strukturami, używając taśmy do wyznaczania granic i tworząc rytm przez powtarzanie. Ten proces odzwierciedla moje rozumienie emocji – jako czegoś, co kumuluje się w czasie, jest uporządkowane, ale otwarte na subtelne zmiany.
Materiały są dla mnie ważne, ponieważ pozwalają kolorowi funkcjonować nie jako zwykłej reprezentacji, lecz jako zapis stanów percepcyjnych i emocjonalnych.

Jak chcesz, aby ludzie się czuli, doświadczając twojej pracy?

Mam nadzieję, że widzowie zatrzymają się, a potem poczują chęć zbliżenia się do pracy. Nie po to, by ją rozszyfrować, ale by cicho poczuć powracające w nich emocje, bez presji.
Kolor dociera do nas przed językiem – odczuwany zanim zostanie wyjaśniony. Jeśli moja praca potrafi stworzyć moment, w którym emocja pojawia się przed słowami, a widzowie odkrywają nazwę uczucia, którego jeszcze nie znali, w kolorach, to dla mnie wystarczy.

Czy możesz opowiedzieć nam o typowym dniu pracy w swojej pracowni?

Pracuję tylko przy świetle dziennym. Mimo że używam lamp oświetlających światłem zrównoważonym do światła dziennego, unikam pracy z kolorem nocą, ponieważ polegam na subtelnych zmianach naturalnego światła. Wieczorami zazwyczaj czytam książki lub oglądam filmy na Netflixie zamiast rysować. Jednym z pamiętnych filmów, które ostatnio oglądałem, był Train Dreams, oparty na powieści Dennisa Johnsona, który zrobił na mnie duże wrażenie.
Aby pozostać wiernym emocjom dnia, pracuję na kilku płótnach lub arkuszach papieru rozłożonych jednocześnie. Nie stosuję żadnych stałych rytuałów – praca każdego dnia odpowiada emocjonalnym i sytuacyjnym warunkom danego momentu. Skupiam się na pracy w pracowni rano, jem późne śniadanie około 13:00 i kontynuuję pracę przez popołudnie aż do kolacji.

Jakie marzenia lub nadzieje masz na swoją artystyczną podróż?

Moja seria "Color as Adjective", która bada związek między emocją, kolorem a językiem, przekroczyła już 420 prac. Niektóre kolory zostały już wyczerpane i nie można ich już tworzyć, podczas gdy wiele innych czeka na odkrycie i stworzenie. Prezentowałem te kolory w małych grupach pod wspólnym rzeczownikiem "piękno".
Teraz marzę o tym, by zebrać całą serię w jednej przestrzeni. Byłaby to całość wszystkich emocji, które odkryłem, doświadczyłem i wyczułem – zapis samego czasu. Mam nadzieję, że w tej przestrzeni odwiedzający odkryją własne emocje poprzez język koloru i doświadczą świata w sposób inny lub być może podobny do mojego.

Autor: Francis Berthomier
Wszystkie obrazy ©Kyong Lee

ODKRYJ PRACE KYONG LEE DOSTĘPNE NA IDEELART

 

Artykuły, które mogą Ci się spodobać

The Power of Blue: From Historical Masters to Contemporary Abstract Art - Ideelart
Andy Harwood

Moc koloru niebieskiego: od mistrzów historii do współczesnej sztuki abstrakcyjnej

Kiedy widzisz kolor niebieski, co czujesz? Czy opisałbyś go inaczej niż to, co czujesz, gdy słyszysz słowo „niebieski” lub czytasz je na stronie? Czy informacja przekazywana przez odcień różni się...

Czytaj dalej
When Art Leaves the Frame: The Nobility of the Artist's Object
Category:Art History

Gdy sztuka wychodzi poza ramy: Szlachetność obiektu artysty

Jak dywany, parawany, ceramika i gobeliny autorstwa wybitnych artystów stały się kolekcjonerskimi dziełami muzealnymi i co warto wiedzieć, zanim zabierzesz jeden do domu. W 1911 roku Sonia Delauna...

Czytaj dalej
Op Art: The Perceptual Ambush and the Art That Refuses to Stand Still - Ideelart
Category:Art History

Op Art: percepcyjna zasadzka i sztuka, która nie pozwala sobie na stagnację

Stanie przed dużym płótnem Op Artu w połowie lat 60. nie oznaczało jedynie patrzenia na obraz. Było to doświadczenie widzenia jako aktywnego, niestabilnego, cielesnego procesu. Kiedy Museum of Mode...

Czytaj dalej