Przejdź do treści

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Artykuł: Sonia Gechtoff - Koniec ery w zdominowanym przez mężczyzn ekspresjonizmie abstrakcyjnym

Sonia Gechtoff - The End of an Era in the Male-Dominated Abstract Expressionism - Ideelart

Sonia Gechtoff - Koniec ery w zdominowanym przez mężczyzn ekspresjonizmie abstrakcyjnym

Przez całe życie Sonia Gechtoff słyszała te same pytania raz za razem. Każdy rozmówca pytał ją o lata, gdy była pionierką kalifornijskiego abstrakcyjnego ekspresjonizmu i jedną z nielicznych kobiet, które zyskały szerokie uznanie w tym ruchu. Gechtoff przybyła do San Francisco właśnie wtedy, gdy rozmowy wśród artystów z rejonu Zatoki na temat wartości abstrakcji i figuracji były najbardziej podzielone, ale i twórcze. Jej prace od razu się wyróżniały. Była pierwszą artystką, która miała indywidualną wystawę w Ferus Gallery w Los Angeles. Była też ważną postacią na scenie towarzyskiej. Obracała się wśród najważniejszych malarzy, muzyków i poetów zachodniego wybrzeża lat 50. i 60. Jej matka prowadziła nawet małą galerię naprzeciwko Six Gallery, gdzie Allen Ginsberg zaprezentował swoje przełomowe dzieło „Howl”. Jednak Gechtoff była także płodną i pomysłową artystką, która rozwijała się aż do dnia swojej śmierci, kilka tygodni temu, w wieku 91 lat. Bez wątpienia była wielkim źródłem anegdot o mitycznych czasach. Ale historia reszty jej twórczości wciąż czeka na opowiedzenie.

W poszukiwaniu rozległości

Najlepszym słowem opisującym wszystko, co Gechtoff osiągnęła jako artystka, jest „rozszerzenie”. Jej najwcześniejsze wspomnienia związane ze sztuką sięgają szóstego roku życia, gdy jej ojciec, również artysta, ustawił obok swojego płótna kolejne, podał jej farby i pędzle i powiedział, by malowała. Od tego momentu się rozwijała, wyróżniając się na lekcjach plastyki w liceum. Zdobyła stypendium na studia artystyczne. Patrząc na jej życiorys, wydaje się, że uczęszczała do Pennsylvania Academy of the Fine Arts. Jednak gdy tam trafiła, była to szkoła technicznego projektowania. Wybrała techniczne wykształcenie artystyczne, które pozwoliłoby jej uczyć, na radę matki, która obawiała się, że skończy biedna jak ojciec. Gechtoff początkowo się opierała, ale z perspektywy czasu uznała, że to wymuszenie wyjścia ze strefy komfortu poszerzyło jej umiejętności. Nawet przypisywała temu inspirację do powstania dużej serii rysunków ołówkiem przedstawiających włosy.

Po studiach Gechtoff pragnęła rozszerzyć swoje horyzonty geograficzne. Rozważała przeprowadzkę do Nowego Jorku, ale wysokie ceny w tym mieście budziły w niej obawę, że nie będzie miała czasu na malowanie. Przyjaciółka opowiedziała jej o ekscytującej scenie malarskiej w San Francisco, które było znacznie tańsze, więc Gechtoff ruszyła na zachód. Atmosfera w rejonie Zatoki, gdy przybyła, była pod wpływem nauk Clyfforda Stilla, który od lat tam wykładał. Jego filozofia skupiała się na malowaniu dla samego malowania. Pochodząc z tła, które kładło nacisk na specyfikę obrazu, Gechtoff poczuła się wyzwolona przez ideę pozwolenia farbie na swobodne prowadzenie. Przyjęła technikę nakładania farby grubymi warstwami szpachelką, zaczęła malować ogromne płótna i stosować odważne, fizyczne gesty. Pozwoliła medium współpracować z jej ciałem i podświadomością w dowolny sposób, rozwijając w ten sposób ekspresyjny, emocjonalny, abstrakcyjny styl.

nowe prace sonii gechtoff wystawione w muzeum w san franciscoSonia Gechtoff - Kayla's Eyes 2, 2014, akryl na płótnie, 36 × 36 cali, 91,4 × 91,4 cm, © 2018 Sonia Gechtoff

Poetyka w ruchu

W przeciwieństwie do wielu swoich kolegów z abstrakcyjnego ekspresjonizmu, Gechtoff nie porzuciła całkowicie obrazu. Nie zrezygnowała też ze swojego narracyjnego głosu. Zarówno w swoich wczesnych abstrakcyjnych płótnach, jak i w późniejszych obrazach, silne poczucie figury pozostaje. Innymi słowy, w przeciwieństwie do abstrakcyjnych ekspresjonistów malujących „na całej powierzchni”, którzy odrzucali tradycyjną kompozycję jako sposób wyrażenia tematu, Gechtoff zachowała tradycyjne poczucie dekoracyjnej, wyrazistej siły kompozycji. Jej prace zawierają centralne elementy kompozycyjne, które sugerują obecność figuratywnego tematu, jakby opowiadana była historia.

Na początku centralne postacie wyrastają z środka jej obrazów, tworząc formację kołową. Gechtoff często mówiła, że te wczesne prace to autoportrety i sugerowała, że jest to jej próba wyrażenia metaforycznego przedstawienia „żeńskiej postaci mitycznej”. Ale oprócz poetyckiej narracji, którą wprowadzała do swoich dzieł, była też mistrzynią przekazywania abstrakcyjnych elementów, które nadawały jej obrazom siłę. Stosowała liryczne, szerokie, malarskie pociągnięcia pędzla, pewne warstwy impastu i dramatyczne zestawienia kolorów, które wyrażają głębokie emocje. Oczywiście jej gotowość i zdolność do pracy na dużą skalę przytłaczały widzów uczuciowością.

nowe prace sonii gechtoff wystawione w muzeum w san franciscoSonia Gechtoff - Garden, Wave, and Waterfall, 2001, akryl na płótnie, 60 × 60 cali, 152,4 × 152,4 cm, © 2018 Sonia Gechtoff

Narastająca radość

W latach 70. i 80. Gechtoff porzuciła techniki abstrakcyjnego ekspresjonizmu i zwróciła się ku bardziej spłaszczonym powierzchniom i ostrzejszym krawędziom. Jej kompozycje nabrały bardziej architektonicznego charakteru. Te obrazy przekazują poczucie objawienia. Jakby tajemnice zaczynały się formować w jej wczesnych pracach, a z czasem sekrety stopniowo wychodziły na jaw. W latach 90. jej formy zaczęły stawać się bardziej postrzępione. Przyjęła cechy fizyczne sił natury, takich jak ogień, woda i wiatr. To był charakterystyczny styl, który utrzymała do końca życia. Choć nadal abstrakcyjne, jej ostatnie obrazy są bezpośrednie, dramatyczne, uproszczone i bardzo komunikatywne.

Dwa lata temu, gdy wystawa Kobiety abstrakcyjnego ekspresjonizmu miała premierę w Denver Art Museum, Gechtoff była jedną z zaledwie trzech żyjących malarek uwzględnionych na tej wystawie. Była też osobą o odmiennym zdaniu, jeśli chodzi o wersję historii, którą ta wystawa starała się obalić. Podstawowa narracja, która jest niezaprzeczalnie prawdziwa, mówiła, że kobiety malarki abstrakcyjnego ekspresjonizmu były w dużej mierze pomijane przez swoich męskich kolegów oraz handlarzy i kuratorów. Gechtoff jednak wskazywała, że to dotyczyło tylko Nowego Jorku. Wyjaśniała, że tam właśnie kręciły się wszystkie pieniądze, więc było tam najwięcej rywalizacji. Ale abstrakcyjny ekspresjonizm był ruchem ogólnokrajowym. Jego pełna historia nigdy nie została opowiedziana. Gdy Gechtoff była w San Francisco, opisywała to miejsce jako merytokrację. Dobrzy malarze byli nagradzani, niezależnie od ich cech genetycznych. W tym duchu, miejmy nadzieję, że Gechtoff zostanie uhonorowana szacunkiem, na jaki zasługuje, a jej dziedzictwo nie będzie ograniczone do jednego ruchu artystycznego. Miejmy nadzieję, że całe jej życie i dynamiczna, płodna kariera zostaną docenione w pełni.

wystawy nowych prac w muzeum w rejonie zatoki san franciscoSonia Gechtoff - Troika, 1992, olej na płótnie, 54 × 54 cali, 137,2 × 137,2 cm, © 2018 Sonia Gechtoff

Zdjęcie główne: Sonia Gechtoff - Początek, 1960, olej na płótnie, 69 × 83 cali, 175,3 × 210,8 cm, © 2018 Sonia Gechtoff

Wszystkie obrazy użyte wyłącznie w celach ilustracyjnych

Autor: Phillip Barcio

Artykuły, które mogą Ci się spodobać

The Power of Blue: From Historical Masters to Contemporary Abstract Art - Ideelart
Andy Harwood

Moc koloru niebieskiego: od mistrzów historii do współczesnej sztuki abstrakcyjnej

Kiedy widzisz kolor niebieski, co czujesz? Czy opisałbyś go inaczej niż to, co czujesz, gdy słyszysz słowo „niebieski” lub czytasz je na stronie? Czy informacja przekazywana przez odcień różni się...

Czytaj dalej
When Art Leaves the Frame: The Nobility of the Artist's Object
Category:Art History

Gdy sztuka wychodzi poza ramy: Szlachetność obiektu artysty

Jak dywany, parawany, ceramika i gobeliny autorstwa wybitnych artystów stały się kolekcjonerskimi dziełami muzealnymi i co warto wiedzieć, zanim zabierzesz jeden do domu. W 1911 roku Sonia Delauna...

Czytaj dalej
Op Art: The Perceptual Ambush and the Art That Refuses to Stand Still - Ideelart
Category:Art History

Op Art: percepcyjna zasadzka i sztuka, która nie pozwala sobie na stagnację

Stanie przed dużym płótnem Op Artu w połowie lat 60. nie oznaczało jedynie patrzenia na obraz. Było to doświadczenie widzenia jako aktywnego, niestabilnego, cielesnego procesu. Kiedy Museum of Mode...

Czytaj dalej