Przejdź do treści

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Artykuł: Narracja a Abstrakcja Amy Sillman

Amy Sillman’s Narration versus Abstraction - Ideelart

Narracja a Abstrakcja Amy Sillman

Obecna wystawa Amy Sillman w galerii Gladstone 64 w Nowym Jorku przyprawia mnie o zawrót głowy. Pod tytułem Amy Sillman: Mostly Drawing prezentuje nową serię prac na papierze, które, jak sugeruje tytuł, igrają z własną tożsamością. Zawierają farbę akrylową, więc są obrazami, prawda? Ale są wykonane na papierze, a nie na płótnie, więc są rysunkami, prawda? Z drugiej strony, są częściowo sitodrukowane. Czy to oznacza, że są grafikami? Jeśli znasz Sillman, wiesz, że tytuł ma być równie ironiczny, co szczery. Z szczerej strony, po prostu mówi wprost — te obrazy to w większości rysunki. Z ironicznej strony zwraca uwagę na absurdalność zastanawiania się, jak je nazwać. W swoim niedawnym eseju, O kolorze, Sillman przywołuje pioniera Pop Artu Petera Saula, który powiedział kiedyś: „[The] główną rzeczą, o której myślę, jest wyciągnięcie pomysłu, lub treści literackiej, czy jak to tam nazwać, na pierwszy plan przed materiałami plastycznymi.” Innymi słowy, jeśli jedyne, o czym możemy rozmawiać, patrząc na dzieło sztuki, to z czego jest wykonane lub czy powinno się je nazwać obrazem czy rysunkiem, to po co w ogóle o tym rozmawiać? W tym duchu rozważałem prace na tej wystawie wyłącznie przez pryzmat siły samych obrazów. To właśnie przyprawia mnie o zawrót głowy. Porusza mnie ich moc, obecność i energia, którą wnoszą do debaty o tajemnicy abstrakcji kontra wartość narracji i wyjaśniania wszystkiego na wylot.

Co widzi jedno oko

Pierwszą rzeczą, którą zauważyłem w tych nowych pracach Sillman, jest ich bezpośredniość. Każdy obraz to jak policzek — odważny, uderzający i jasny. Każde z tych zdjęć mogłoby zdobić ręcznie robioną okładkę kasety garażowego zespołu z 1979 roku. Ale jednocześnie wyglądają, jakby zostały przesłane z przyszłości — jak odbitki zniszczonych panoram miast, dokumentujące blizny bitew, przed którymi nas ostrzegają. Następnie miałem silną reakcję na faktury, które te obrazy przekazują, przypominające wiele zaułków i miejskich murów. Ich znaki mówią mi, by myśleć szybko i przejść do sedna. Ich warstwy mówią o czasie, szepcząc, że nic nie jest nowe — i że czasem nie da się ustalić, co wydarzyło się pierwsze. Wreszcie zauważyłem paletę. Mówię paleta, a nie kolor, ponieważ zgadzam się z tym, co Sillman powiedziała o kolorze: „Niezaprzeczalnym ostatecznym faktem koloru jest to, że nigdy naprawdę nie możesz wiedzieć, co widzi inne oko.”

 

amy sillman untitled work on paper gallery and museum 2013Amy Sillman - Mostly Drawing, wystawa indywidualna w Gladstone 64, widok instalacji, 26 stycznia - 3 marca 2018, zdjęcie dzięki uprzejmości Gladstone 64

 

Do tego cyklu prac Sillman użyła gamy kolorów opartej na jasności i ciemności. Paleta nadaje wystawie jej charakter, który jest niepodważalnie pewny siebie. Najpierw oglądałem wystawę jako całość, z daleka; potem z bliska; następnie z odległości pośredniej, patrząc na grupy obrazów. Każda perspektywa była prowadzona przez rozmowę między odcieniem a tonem — czernią i bielą. Inne kolory manifestują swoją indywidualność tylko w kontekście ciemności i jasności. Stają się czymś więcej niż kolorem; więcej niż kształtem i linią. Stają się częścią opowieści obrazów. To nie znaczy, że te obrazy są figuratywne. To ostatnia rzecz, jaką są. Są bezsprzecznie abstrakcyjne. Ale każdy obraz wydaje się — a czasem niemal brzmi — jak opowieść: zapierająca dech w piersiach historia opowiedziana przez kogoś podekscytowanego, w tarapatach, zaniepokojonego lub śmiejącego się głośno. SK20 brzmi dla mnie jak „Biegłem, żeby tu dotrzeć — ktoś mnie gonił.” SK28 wydaje się zły, ale przy drugim spojrzeniu — przestraszony. SK30 domaga się mojej uwagi, jakby krzyczał, „Zapomnij o tym! Nieważne! Patrz tutaj! Słuchaj mnie!”

 

untitled work by amy sillman on display at museum and galleryAmy Sillman - Mostly Drawing, wystawa indywidualna w Gladstone 64, widok instalacji, 26 stycznia - 3 marca 2018, zdjęcie dzięki uprzejmości Gladstone 64

 

Zawrzyj pokój z wojną

Ogólny język wizualny tych obrazów przyciąga mnie i sprawia, że chcę posiadać ich część dla siebie. Niekoniecznie oznacza to, że chcę je mieć na własność, czyli kupić jedną z prac, choć gdybym mógł, to bym to zrobił. Chodzi raczej o to, że chcę poczuć pokrewieństwo z ich duchem. To pragnienie ma tylko częściowo związek z samymi obrazami. Tak, to moje ulubione obrazy, jakie Sillman kiedykolwiek stworzyła. Ale to bardzo osobiste stwierdzenie. To pragnienie ma więcej wspólnego z uniwersalnościami. Dotyczy tego, co wyczuwam jako większą opowieść, którą ten cykl prac opowiada. Każdy z tych obrazów jest dziwnie narracyjny, ale w najbardziej nieodgadniony sposób. Ich narrację trzeba wyczuć intuicyjnie, ale gdy się ją dostrzeże, nie da się jej zapomnieć.

 

amy sillman untitled work on paper at museum 2013Amy Sillman - Mostly Drawing, wystawa indywidualna w Gladstone 64, widok instalacji, 26 stycznia - 3 marca 2018, zdjęcie dzięki uprzejmości Gladstone 64

 

Jako grupa te prace mówią o większym temacie — o komunii między tym, co można nazwać dzikością wyobraźni, a stalową klatką kultury. Wybaczcie tę popkulturową aluzję, ale czy pamiętacie scenę z Mechanicznej pomarańczy, gdy bohater Alex i jego kompani włamują się do luksusowego domu i zaczynają demolować modernistyczną przestrzeń, bawiąc się przy tym sztuką? Ten moment tak wyraźnie ukazuje przepaść między łobuzem a snobem, którzy jednocześnie istnieją w współczesnych ludziach. I jest coś równie buntowniczego w tych nowych pracach Sillman. Kamienica, w której są wystawione, została zaprojektowana przez ikonę modernizmu — Edwarda Durella Stone’a, który zaprojektował także Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Radio City Music Hall. Te prace są jak nowi kompani wprowadzani do tego kulturalnego, obcego świata. Ale zamiast go niszczyć, jakoś z nim współistnieją. Są pewnego rodzaju obrazowym potwierdzeniem, że w pewnych aspektach rzeczywistość dzisiaj jest jeszcze dziwniejsza niż dystopijna przyszłość zapowiedziana w naszej zbiorowej przeszłości. Ale są też umacniającym świadectwem zwycięstwa twórczości nad porządkiem — woli artysty nad autorytetem świata.

 

amy sillman untitled work on display at museumAmy Sillman - Mostly Drawing, wystawa indywidualna w Gladstone 64, widok instalacji, 26 stycznia - 3 marca 2018, zdjęcie dzięki uprzejmości Gladstone 64

 

Zdjęcie główne: Amy Sillman - Mostly Drawing, wystawa indywidualna w Gladstone 64, widok instalacji, 26 stycznia - 3 marca 2018, zdjęcie dzięki uprzejmości Gladstone 64

Wszystkie obrazy użyte wyłącznie w celach ilustracyjnych

Autor: Phillip Barcio

 

Artykuły, które mogą Ci się spodobać

The Power of Blue: From Historical Masters to Contemporary Abstract Art - Ideelart
Andy Harwood

Moc koloru niebieskiego: od mistrzów historii do współczesnej sztuki abstrakcyjnej

Kiedy widzisz kolor niebieski, co czujesz? Czy opisałbyś go inaczej niż to, co czujesz, gdy słyszysz słowo „niebieski” lub czytasz je na stronie? Czy informacja przekazywana przez odcień różni się...

Czytaj dalej
When Art Leaves the Frame: The Nobility of the Artist's Object
Category:Art History

Gdy sztuka wychodzi poza ramy: Szlachetność obiektu artysty

Jak dywany, parawany, ceramika i gobeliny autorstwa wybitnych artystów stały się kolekcjonerskimi dziełami muzealnymi i co warto wiedzieć, zanim zabierzesz jeden do domu. W 1911 roku Sonia Delauna...

Czytaj dalej
Op Art: The Perceptual Ambush and the Art That Refuses to Stand Still - Ideelart
Category:Art History

Op Art: percepcyjna zasadzka i sztuka, która nie pozwala sobie na stagnację

Stanie przed dużym płótnem Op Artu w połowie lat 60. nie oznaczało jedynie patrzenia na obraz. Było to doświadczenie widzenia jako aktywnego, niestabilnego, cielesnego procesu. Kiedy Museum of Mode...

Czytaj dalej