
Abstrakt w projektowaniu Rona Arada
Od początku swojej zawodowej kariery w latach 80. XX wieku Ron Arad był przede wszystkim uznawany za projektanta przemysłowego. Wynika to z faktu, że większość rzeczy tworzonych przez Arada jest użyteczna w codziennym życiu i może być łatwo produkowana masowo. Jednak stwierdzenie, że Arad jest tylko projektantem, jest niewystarczające. Należy do linii twórców takich jak Henri Matisse, Anni Albers, Sonia Delaunay i Donald Judd: osób kreatywnych, których prace często kwestionują, a czasem nawet zacierają granice między sztuką, nauką i wzornictwem. W świecie sztuki komercyjnej — na targach sztuki, w galeriach i na aukcjach — często pojawia się szczególna cecha: potrzeba kategoryzowania estetycznych przedmiotów i ich twórców. Kupujący i sprzedający uważają to za bardziej efektywne, gdy dokładnie wiedzą, jak opisać swoje towary. Chcą wiedzieć, co jest rzeźbą, a co obrazem, co jest przedmiotem użytkowym, a co czysto estetycznym, co jest abstrakcyjne, a co figuratywne, co jest unikatowe, a co jednym z tysięcy. Jednak czasem takie rozróżnienia tylko przeszkadzają w innowacji. Dla Rona Arada pomysły podążają własnymi ścieżkami. Końcowy efekt może przejawiać się jako użyteczne rozwiązanie powszechnego problemu i w ten sposób przekształcić się w projekt produktu komercyjnego. Albo, równie prawdopodobne, pomysł może przybrać formę unikatową: coś, co powstaje z własnych powodów, których nawet sam Arad może nie do końca rozumieć.
Red Rover
Ron Arad urodził się w Tel Awiwie w 1951 roku. Studiował wzornictwo w Jerozolimie oraz architekturę w Londynie, kończąc formalną edukację w 1979 roku. Dwa lata później zdobył sławę dzięki temu, co do dziś pozostaje jego najbardziej ikonicznym dziełem: Rover Chair. Wykonany z dwóch znalezionych przedmiotów — czerwonego skórzanego przedniego siedzenia z samochodu Rover P6 oraz wygiętej stalowej ramy z przemysłowego zagrody dla zwierząt — Rover Chair był w istocie ready-made, częścią dziedzictwa Marcela Duchampa i Roberta Rauschenberga. Oba elementy pochodziły prosto ze złomowiska na północnym zachodzie Londynu. Jednocześnie był to funkcjonalny, wygodny fotel. Pytanie brzmi więc, czy Rover Chair powinien być postrzegany jako dzieło sztuki, czy wzornictwa.
W pewnym sensie rynek odpowiedział na to pytanie od razu. Arad otrzymał lawinę zamówień na Rover Chair i ostatecznie wyprodukowano i sprzedano setki sztuk. Jednak na przestrzeni dekad dzieło zyskało stałe grono zwolenników, którzy również postrzegają je jako sztukę. Jest estetycznie interesujące i przywołuje wiele abstrakcji. Można wiele wywnioskować z połączenia przedmiotu przeznaczonego do kontrolowania zwierząt z siedzeniem zaprojektowanym dla ludzkiego podróżowania. Jeden symbolizuje uwięzienie; drugi wolność. Jeden wyrażał ludzką dominację nad naturą; drugi ucieleśnia ludzką dominację nad techniką. Oba są mniejszymi elementami większych zespołów i żaden z nich nie był przeznaczony do użytku w środowisku architektonicznym. Po połączeniu oba elementy zyskały nowy charakter, który zabawnie redefiniuje ich przeznaczenie jako przedmiotów wypoczynku i piękna.
Ron Arad - Rover Chair, 1981, czerwone przednie siedzenie z Rovera P6, stalowa rama zagrody dla zwierząt, © 2019 Ron Arad
To nie jest krzesło
W ciągu niemal czterech dekad od swojego pierwszego sukcesu projektowego Ron Arad stworzył wiele innych przedmiotów, które służą jako siedziska. Jego fantazyjne krzesła i sofy są szeroko pożądane. Wiele z nich występuje w limitowanych edycjach i osiąga wysokie ceny na aukcjach. Jednak oprócz licznych produktów, które oczywiście są przeznaczone do siedzenia, stworzył także wiele abstrakcyjnych obiektów, które, choć niewątpliwie można na nich usiąść, można również po prostu podziwiać wzrokowo.
Weźmy pod uwagę jego surrealistyczny Afterthought, przypominający topniejący zlew w kształcie dłoni; jego łezkowaty Gomli; lub biomorficzny Thumbprint. To rzeźby, które, czytane jako formalne obiekty estetyczne, mogą inspirować do refleksji równie łatwo jak dzieła Barbary Hepworth. Mają jednak także miejsca wbudowane w ich formę, które są idealnie ukształtowane, by mógł na nich usiąść człowiek. Stawiają pytanie, co jest bardziej funkcjonalne: estetyczna radość czy odpoczynek? I opowiadają się za możliwością, że wszystkie rzeczy czerpią cel i znaczenie nie z jakiejś obiektywnej konstrukcji, lecz z indywidualnego umysłu końcowego użytkownika.
Ron Arad - Gomli, 2008, © 2018 Ron Arad (po lewej) oraz Afterthought, 2007, polerowane aluminium, zdjęcie Erik i Petra Hesmerg, © 2019 Ron Arad (po prawej)
Mniej funkcji
Dwa ostatnie estetyczne zjawiska stworzone przez Rona Arada odwracają jego zwykły schemat polegający na przekształcaniu estetycznego przedmiotu w funkcjonalny. Te dzieła biorą funkcjonalne elementy i przekształcają je w rzeczy pozbawione jakiegokolwiek użytkowego celu. Jednym z nich jest kinetyczna abstrakcyjna rzeźba o nazwie Spyre, która wykorzystuje przemysłowe elementy takie jak stalowe rury, silniki i tryby, tworząc wirującą, czteroczłonową metalową wieżę, która obraca się w niezliczone konfiguracje. Drugim jest seria Pressed Flowers, składająca się z samochodów FIAT 500, które Arad zmiażdżył, aby można je było powiesić na ścianie.
Arad mówi: „Wziąłem funkcjonalne rzeczy i zamieniłem je w niefunkcjonalne.” Z tego stwierdzenia rodzi się kilka innych myśli: czy przyjemność estetyczna jest faktycznie funkcjonalna; czy istnieje różnica między znaczącą funkcją a bezsensowną funkcją; oraz czy zmiana przedmiotu tak, by funkcjonował mniej, może sprawić, że stanie się ważniejszy. Ron Arad może po prostu się bawić i nie przejmować się, jak jego projekty są interpretowane. Ale dla nas to pytania, które jego prace stawiają, i idee, które inspirują, nadają jego dorobkowi wyjątkowe miejsce w dziedzinie sztuki abstrakcyjnej.
Ron Arad - Spyre, 2016, w Royal Academy of Arts, Londyn (po lewej) oraz Pressed Flower Petrol Blue, 2013, zmiażdżony Fiat 500 (po prawej)
Zdjęcie główne: Ron Arad - Thumbprint, 2007, © 2019 Ron Arad
Wszystkie zdjęcia użyte wyłącznie w celach ilustracyjnych
Autor: Phillip Barcio






