Przejdź do treści

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

Artykuł: Pracochłonna sztuka Neysy Grassi

The Labor-Intensive Art of Neysa Grassi - Ideelart

Pracochłonna sztuka Neysy Grassi

Jakie metafory kryją się w naturalnych procesach — jakie straszliwe, mityczne alegorie? To są myśli, które rozważam, patrząc głęboko na dzieła Neysy Grassi. Urodzona w Filadelfii w 1951 roku, Grassi jest geograficznie i pokoleniowo oddzielona od dwóch tradycji, z którymi czuję, że jej obrazy najściślej rozmawiają — Malarstwa Pola Koloru i Dansaekhwa. Podobnie jak artyści Malarstwa Pola Koloru, Grassi tworzy powierzchnie, które przeczą swojemu własnemu celowi; zamiast być obiektami do oglądania, otwierają się jak portale, zapraszając nasz umysł do wyjścia poza to, co widzą oczy. Podobnie jak artyści Dansaekhwa, Grassi poddaje się mocom i siłom natury, badając ich powtarzalne, ewolucyjne procesy, a ostatecznie naśladując ich bogaty, lśniący, fantastyczny, a jednak ziemski język wizualny. Grassi łączy te tradycje z poczuciem prostoty i swobody. Zbudowała skromny zbiór prac, który wyraża pewność siebie, zaprasza do transcendencji, a jednocześnie jest cielesny i po prostu składa się z dobrych obrazów, które sprawiają, że ludzie chcą być w ich pobliżu. Powiedziała, że jej celem jest „dążenie do prezentacji kolorów, które nie mają nazw, które jeszcze nie zostały nazwane.” Osiąga to, podobnie jak dąży do faktur, których jeszcze nie odczuwano. Jej dzieła przypominają mi pierwsze zobaczenie plamy oleju na kałuży, pierwszy raz obserwowania lodu gromadzącego się na szybie lub pierwszy raz głębokiego wpatrywania się w starzejącą się skórę. Przypominają mi o czasie; o procesach; o moim własnym związku ze światem fizycznym.

Stawanie się Tym, Co Jest

Grassi pracuje na różnych powierzchniach i używa różnych mediów. Specyfika medium jest ważna dla jej pracy, ponieważ pozwala grafitowi, gumom i farbom wyrażać ich daną naturę. Równie istotne dla pracy jest poczucie specyfiki powierzchni — idea, że zamiast pokrywać powierzchnię medium, Grassi stara się wydobyć z niej jej prawdziwą naturę. Jak to możliwe? Jak malarz może pokrywać powierzchnię, a jednocześnie ją odsłaniać? To zagadka, nad którą się zastanawiam, patrząc na te obrazy, zwłaszcza te malowane na drewnianych panelach. Na przykład Silver Lake (2012-2014); jak wskazuje nazwa, kolory tego obrazu są świetliste i upiorne. Przypominają mi lekki mglisty dym unoszący się nad stawem w lesie nocą, blask księżyca migoczący przez mgłę.

wystawa muzealna i galeryjna amerykańskiej artystki neysa grassiNeysa Grassi - Bez tytułu (5), 2004, Gwasz i olej na monotypii, 9 × 9 cali, 22,9 × 22,9 cm, Locks Gallery, Filadelfia, Pensylwania

Niesamowite jest to, że kolory promieniują z powierzchni tak samo, jak przyciągają mój wzrok ku nieznanej głębi. To powierzchnia drewna ciągle przyciąga mnie z powrotem do tego, co jest wyraźnie przed moimi oczami. Słoje drewna nie są tłem, nie są pierwszym planem i nie wydają się podtrzymywać obrazu. Wygląda to niemal tak, jakby farba była holograficzną obecnością między moimi oczami a drewnem. Utknąłem myśląc o pierścieniach, które szepczą wiek drzewa; o związku między ziemią, wodą, lasem i niebem; oraz o procesach, które je łączą. Grassi osiągnęła tę równowagę dzięki długiemu, metodycznemu procesowi nakładania warstw, ścierania ich, nakładania kolejnych, zdzierania ich i nakładania jeszcze więcej warstw. Poprzez mieszanie, przerabianie, budowanie i rozkładanie angażuje się w naśladownictwo — przekazując prawdę czegoś bez kopiowania tego. Specyfika powierzchni staje się dla mnie abstrakcyjnym przesłaniem do rozplątania z czasem.

wystawa muzealna amerykańskiej artystki neysa grassi urodzonej w 1951 rokuNeysa Grassi - Bez tytułu (6), 2004, Gwasz i olej na monotypii, 9 × 9 cali, 22,9 × 22,9 cm, Locks Gallery, Filadelfia, Pensylwania

Ręka Artystyczna

Podobnie jak jej prace na panelu, dzieła na płótnie, które maluje Grassi, również zachowują poczucie swojej powierzchniowej postawy. Drewno jest dla mnie bardziej sugestywne, ponieważ łączę jego źródło z uczuciem, które wywołują obrazy. Tymczasem, całkiem inne w swojej naturze i substancji niż zarówno jej prace na drewnie, jak i na płótnie, są prace na papierze, które tworzy Grassi. Te dzieła prezentują się bardziej jako obrazy, co oznacza, że zapraszają mnie do ich oglądania, zamiast przyciągać mój wzrok i umysł przez nie. Weźmy na przykład Bez tytułu (Florencja) (1997). Spokojna chmura ochrowych odcieni gromadzi się za amorficzną, przypominającą mózg, biomorficzną istotą — częściowo formą, częściowo wzorem. Widać tu pewną żywotność, jakby coś było w trakcie stawania się czymś innym. Obraz jest abstrakcyjny i zachęcający. Ale różni się swoją naturą od obrazów. Ta różnica ma coś wspólnego z uczuciem, jakbym patrzył na część czegoś, a nie na całość.

wystawa neysa grassi w Pennsylvania Academy of the Fine ArtsNeysa Grassi - Bez tytułu, Florence 005, 2003, Gwasz i guma arabska na papierze, 8 × 7 1/2 cala, 20,3 × 19,1 cm, Locks Gallery, Filadelfia, Pensylwania

Obrazy dają mi poczucie, że uchwyciłem spojrzenie na większy świat, do którego jestem zmuszony wejść całym sobą. One mnie przenoszą, albo pozwalają mi poczuć, że sam się przeniosłem. Prace na papierze dają mi inne uczucie — jakbym widział cały obraz. Mogę je rozważać jako obiekty — wejść z nimi w formalną rozmowę, w której ich właściwości fizyczne są bardziej wyraźne. W pewien sposób zdejmują ze mnie presję. Nie zawsze mam ochotę na mistyczne doświadczenie lub transcendentalne. Czasem chcę po prostu podziwiać coś, zamiast być jego częścią. Zadziwia mnie, że Grassi potrafi wywołać oba te odczucia. Swoimi obrazami daje mi szansę zanurzenia się w metafizyczne — poszukiwania wewnątrz siebie, używając jej obrazów jako pośrednika między światem cielesnym a duchowym. Jednocześnie swoimi pracami na papierze daje mi to, co może dać obraz Dansaekhwa, zamarznięty staw lub nagromadzenie mchu na powalonym drzewie — spojrzenie na coś czysto fizycznego. To mogę analizować, cieszyć się tym i głęboko o tym myśleć, a jednocześnie pociesza mnie uczucie, że rzeczy nie są tak skomplikowane, jak czasem myślę, ponieważ naprawdę jestem tylko częścią świata przyrody.

:

neysa grassi w Pennsylvania Academy of the Fine ArtsNeysa Grassi - Bez tytułu (Filadelfia), 2009, Gwasz i tusz na papierze, Locks Gallery, Filadelfia, Pensylwania

Zdjęcie główne: Neysa Grassi - Bez tytułu, Philadelphia Cathedral 002, 2004, Gwasz i guma arabska na papierze, 15 × 14 1/2 cala, 38,1 × 36,8 cm, Locks Gallery, Filadelfia, Pensylwania

Wszystkie obrazy użyte wyłącznie w celach ilustracyjnych

Autor: Phillip Barcio

Artykuły, które mogą Ci się spodobać

Serious And Not-So-Serious: Macha Poynder In 14 Questions
Category:Interviews

Poważnie i nieco mniej poważnie: Macha Poynder w 14 pytaniach

Tajemne prawa wszechświata W IdeelArt wierzymy, że historia artysty opowiadana jest zarówno w studiu, jak i poza nim. W tej serii zadajemy 14 pytań, które łączą wizję twórczą z codziennym życiem, ...

Czytaj dalej
Developing the Optical Abstraction: How Victor Vasarely Found His Own Style - Ideelart
Category:Art History

Rozwijanie abstrakcji optycznej: jak Victor Vasarely odkrył swój własny styl

Czasem zakłada się, że mówiąc o „sztuce i nauce”, mamy na myśli zupełnie różne dziedziny. Nauka zajmuje się badaniem rzeczy, podczas gdy sztuka tworzeniem. Ale czy naukowcy nie tworzą, a artyści n...

Czytaj dalej
The Power of Blue: From Historical Masters to Contemporary Abstract Art - Ideelart
Andy Harwood

Moc koloru niebieskiego: od mistrzów historii do współczesnej sztuki abstrakcyjnej

Kiedy widzisz kolor niebieski, co czujesz? Czy opisałbyś go inaczej niż to, co czujesz, gdy słyszysz słowo „niebieski” lub czytasz je na stronie? Czy informacja przekazywana przez odcień różni się...

Czytaj dalej