
Do kropki, wlewania i kałuży - Abstrakcyjna strona sztuki Johna Armledera
John Armleder rozpoczął rok 2017 z jednoczesnymi retrospektywami swoich prac w dwóch amerykańskich nadmorskich stolicach sztuki: w Nowym Jorku, w galerii Almine Rech, oraz w Los Angeles, w galerii David Kordansky. Każdy, kto widział obie wystawy, zetknął się z imponującym wachlarzem dzieł reprezentujących różne dziedziny. Choć może się to wydawać dziwne, prawdopodobnie odczuł, że ogląda prace tego samego artysty. To przeczy temu, co wielu krytyków mówi o Armlederze. Zwykle przedstawiają go jako tak różnorodnego, tak niekonwencjonalnego, tak eksperymentalnego, że żadne dwie jego prace nie są do siebie porównywalne. Jednak ja nie mam takiego odczucia wobec niego. Jest wszechstronny, co jest zrozumiałe u artysty, który utożsamia się z ruchem Fluxus. Ale niezależnie od tego, czy stworzył obraz, stojak na kwiaty, stos cegieł, tapetę, rzeźbę z przedmiotów znalezionych czy linię przedmiotów użytkowych ustawionych przy ścianie, coś w każdym jego dziele zdaje się nosić jego znak rozpoznawczy. Mówię o czymś odczuwalnym. To jakby miało związek z jego sposobem widzenia. Armleder reaguje na przestrzeń, kolor, formę i materiały w nieokreślony, lecz niewątpliwie osobisty sposób. To pomogło mu wypracować udaną karierę na rynku sztuki, mimo braku wyraźnego, konkretnego, łatwego do sprzedania stylu. To właśnie ta osobliwa, ale natychmiast rozpoznawalna estetyczna aura zaprowadziła go do trzeciej amerykańskiej nadmorskiej stolicy sztuki, gdzie kończy rok 2017. Jego prace prezentowane są podczas Art Week Miami do 10 grudnia w budynku Moore w Design District. Wystawa monumentalna Abstract/Not Abstract, zorganizowana przez Larry’ego Gagosiana i Jeffreya Deitcha, prezentuje dzieła 33 artystów, próbując zbadać historię sztuki abstrakcyjnej od 1910 roku do dziś. Obecność Armledera na wystawie nie jest zaskoczeniem. Działa aktywnie przez niemal połowę tego okresu i przez cały czas potrafił pozostać aktualny, postępowy oraz stanowić żywy przykład tego, czym jest Fluxus.
Pionierzy Fluxus
Jestem fanem Johna Armledera, ale jest jedna drobna kwestia z jego życiorysu, którą czuję się zobowiązany poddać dyskusji — to opisanie go jako pioniera Fluxus. Takie było nagłówkowe określenie w magazynie Forbes w styczniu, gdy David Alm przygotowywał profil Armledera z okazji jego wystaw na obu wybrzeżach. Ta etykieta nie ma sensu. Armleder urodził się w 1948 roku, więc miał 15 lat w 1963 roku, kiedy założyciel Fluxus, George Maciunas, napisał manifest Fluxus. Owszem, 15 lat to wystarczająco dużo, by być poważnym artystą, ale napisanie manifestu nie oznaczało początku Fluxus. Jak powiedział Dick Higgins, prawdziwy pionier Fluxus: „Fluxus zaczął się od dzieł, a potem zyskał nazwę Fluxus dla dzieł, które już istniały. To było tak, jakby zaczął się w środku sytuacji, a nie na jej początku.” Odnosił się do faktu, że to, co ostatecznie nazwano Fluxus, było długo dojrzewającym globalnym zjawiskiem, które obejmowało artystów, wykonawców, wydawców, kompozytorów i innych członków awangardy, którzy wszyscy skłaniali się ku bardziej otwartej, eksperymentalnej, nieuregulowanej wizji tego, czym może być sztuka.
John Armleder - Festival of Dolls, 2014, technika mieszana na płótnie, 118 1/10 × 74 4/5 × 2 2/5 cala, 300 × 190 × 6 cm (po lewej) oraz La Bruche, 2014, technika mieszana na płótnie, 94 1/2 × 74 4/5 × 3 7/10 cala, 240 × 190 × 9,5 cm (po prawej), dzięki uprzejmości artysty i galerii Almine Rech
Większość artystów Fluxus wskazuje kompozytora Johna Cage’a jako prawdziwego założyciela ruchu. Jego prace z lat 30. XX wieku badały przypadek i nieskończone możliwe wariacje w procesie twórczym. Są cytowane przez wielu wpływowych artystów XX wieku. W latach 30., 40., 50. i 60. dążenie do prawdziwie wolnej ekspresji we współczesnej sztuce obejmowało sympatyków tak różnorodnych jak Grupa Gutai (eksperymentalny, wszechstronny japoński kolektyw artystyczny), Alan Kaprow (pionier pojęcia Happeningów), Ray Johnson (twórca medium Mail Art), Yoko Ono oraz członkowie Nouveau Réalisme, tacy jak Yves Klein, Arman, Jean Tinguely i Niki de Saint Phalle. Kiedy John Armleder ukończył szkołę i założył własny kolektyw Groupe Ecart w 1969 roku, ci inni artyści już szeroko przedstawili swoją wizję Fluxus i wykonali trudną pracę przekonania świata, że ich wizja jest drogą przyszłości.
John Armleder - Żeliwo, 2016, po lewej: akryl na płótnie, po prawej: lakier na płótnie, 84 3/5 × 118 1/10 × 2 cala, 215 × 300 × 5 cm, dzięki uprzejmości artysty i galerii Almine Rech © Annik Wetter
Kropki, rozlewy i kałuże
Zamiast pioniera, Armleder jest dla mnie dojrzałym przejawem Fluxus w najlepszym wydaniu. Dorastał, gdy starsze pokolenie otwierało drzwi i burzyło mury. Nie urodził się w starym świecie. Był wśród pierwszego pokolenia, które nie musiało mieć wyjaśniane, że sztuka powinna być wolna. Dlatego tak naturalnie eksperymentuje i nie interesuje go definiowanie tego, co robi. Jego prace są abstrakcyjne z założenia. Daje autonomię widzowi, pozwalając nam samodzielnie decydować, co zrobił i co to znaczy. Ma poczucie humoru, uznając absurdalność autorstwa w świecie, gdzie ucieczka od wpływów jest niemożliwa. Ma też wyczucie fałszywych podziałów, które stawiamy między kulturą a niekulturą, sztuką a niesztuką, życiem twórczym a tak zwanym prawdziwym życiem.
John Armleder - Haejangguk, 2016, technika mieszana na płótnie, 59 1/10 × 84 3/5 cala, 150 × 215 cm, dzięki uprzejmości artysty i galerii Almine Rech © Annik Wetter
Jego filozofia żyje w pracach, z których jest najbardziej znany wśród kolekcjonerów: jego obrazach z kropek, rozlewów i kałuż. Tworzy je intuicyjnie. Pozornie uporządkowane kropki i rozlane linie swobodnie mieszają się z chaotycznymi obrazami kałuż. Połączone w dyptykach i tryptykach, ich estetyka nie stoi ze sobą w sprzeczności. Są sobie nawzajem uzupełniającymi się przeciwieństwami. Mówią o wszechświecie wizualnych możliwości, które malarz może badać. W szczególności obrazy rozlewów trafnie wyrażają postawę Fluxus. Armleder wylewa różne farby na płótno, nie zważając na podobieństwa kolorów czy materiałów. Bulgoczą i kipią jak pierwotna zupa. Farba sączy się i wybucha w wyniku reakcji chemicznych. Powstały obraz jest połączeniem zamierzonych działań i niezamierzonych skutków. To obraz tajemnicy i eksperymentu. Nie da się go zdefiniować. To po prostu John Armleder. To po prostu Fluxus. To po prostu sztuka.
Zdjęcie główne: John Armleder - Calcareus Sponge, 2016, technika mieszana na płótnie, 88 3/5 × 110 1/5 cala, 225 × 280 cm
Wszystkie zdjęcia użyte wyłącznie w celach ilustracyjnych
Autor: Phillip Barcio






